Dziecięca ciekawość otworzyła drzwi starostwa w Kędzierzynie-Koźlu

W starostwie w Kędzierzynie-Koźlu tego dnia zamiast urzędowego spokoju pojawił się gwar pierwszoklasistów. Uczniowie klasy IB ze Szkoły Podstawowej nr 11 przyszli zobaczyć miejsca, do których zwykle zagląda się tylko przy sprawach formalnych, a nie z dziecięcej ciekawości. Pytania padały bez wahania, a dorośli musieli tłumaczyć świat powiatu prostym językiem. Taka wizyta zamienia zwykły korytarz w małą lekcję samorządu.
- Sala obrad zamieniła się w lekcję samorządu
- Wieża i zegar pokazały drugą twarz urzędu
- Z urzędu wyszły nie tylko z upominkami
Sala obrad zamieniła się w lekcję samorządu
Podczas wizyty 23 kwietnia dzieci najpierw weszły do sali obrad. To właśnie tam mogły zobaczyć przestrzeń, w której zapadają decyzje ważne dla całego powiatu. Dla najmłodszych był to moment szczególny – poważne wnętrze urzędu nagle przestało być anonimowe, a stało się miejscem, które można obejrzeć z bliska i zrozumieć.
Później uczniowie zajrzeli do starosty i zarządu powiatu. Nie brakowało pytań zadawanych z rozbrajającą szczerością, a odpowiedzi prowadziły ich przez podstawy działania urzędu i samorządu. Wyjaśnień udzielała Aurelia Stępień, kierownik Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu, porządkując powiatowe zależności tak, by były czytelne także dla dzieci.
Wieża i zegar pokazały drugą twarz urzędu
Największe emocje wzbudziło wejście do wieży oraz pomieszczeń zegarowych. To części starostwa, których na co dzień nie ogląda się podczas zwykłych wizyt, dlatego zainteresowanie było ogromne. Zachwyt mieszał się ze zdumieniem, a każdy kolejny krok odkrywał przed uczniami mniej oczywistą stronę urzędu.
Na tym nie koniec. Dzieci zobaczyły też kopię obrazu „Oblężenie Koźla”, która pozwoliła im spojrzeć na historię miasta z zupełnie innej perspektywy. Taki detal nie jest tylko dekoracją. Przypomina, że w powiatowym budynku spotykają się codzienna administracja i pamięć o przeszłości.
Z urzędu wyszły nie tylko z upominkami
Uczniowie dowiedzieli się również, gdzie załatwia się rejestrację samochodów i sprawy związane z prawami jazdy. To te urzędowe sprawy, z którymi wielu dorosłych styka się na co dzień, a dzieci mogły zobaczyć je od środka, bez pośpiechu i bez kolejki. Właśnie w takich chwilach urząd przestaje być odległy, a staje się czymś, co można oswoić i zrozumieć.
Na zakończenie były pamiątkowe upominki i słodkości, ale to nie one zostawiły najmocniejszy ślad. Najważniejsze okazały się radość, żywy kontakt i poczucie, że samorząd może być blisko także najmłodszych. Duża w tym zasługa wychowawczyń Aleksandry Niedźwieckiej-Streissel i Aliny Luber, które prowadziły dzieci przez tę wizytę z troską i spokojem, zamieniając szkolną ciekawość w doświadczenie, które zostaje na dłużej.
na podstawie: Powiat Kędzierzyn-Koźle.
Ostatnie Artykuły

Prawie 200 dzieci na pływackich torach. W Śródmieściu nie brakowało emocji

W Muzeum Ziemi Kozielskiej żelazka naprawdę mają duszę

Dziecięca ciekawość otworzyła drzwi starostwa w Kędzierzynie-Koźlu

Mali bohaterowie uczą się ratować życie w przedszkolnej olimpiadzie

Skoda pędziła 56 km/h za szybko - kierująca straciła prawo jazdy

ZAKSA Family znów razem. Sezon zamknęła wielka siatkarska wspólnota

Majówka z historią - Muzeum Ziemi Kozielskiej otworzy się tylko w sobotę

Śmieciarki wyjadą ze Śródmieścia. Baza powstanie przy Naftowej

Hejt to nie anonimowy troll, to kolega z ławki. Jak naprawdę wygląda cyfrowe życie uczniów?

To nie jest już „internet”. To ich codzienność. Co naprawdę widzą młodzi w sieci?

W szkolnej auli nauka spotkała przyszłych inżynierów

Nie żyje Łukasz Litewka - poseł Lewicy zginął w wypadku

Integracja wygrała na olimpijskim torze w Kędzierzynie-Koźlu

