Napisała własne życie nosem. Książka Anny Tomanek już trafia do czytelników

FOT. UM Kędzierzyn-Koźle
Zaczęło się od marzenia, a skończyło na książce, która powstawała w rytmie codziennego wysiłku. Anna Tomanek z Kędzierzyna-Koźla przez dwa lata składała swoją opowieść w tekst pisany nosem, bez fikcji i bez upiększeń. Dziś „Moje życie z porażeniem 4K” trafia do czytelników jako zapis walki, pracy i uporu, który trudno zignorować. Wśród pierwszych odbiorców znalazła się prezydent miasta, która otrzymała egzemplarz z dedykacją.
„Historię napisało życie, a ja tylko przelałam ją na papier” – podkreśla Anna Tomanek.
- Książka powstawała powoli, ale bez ustępstw
- Za książką stoi codzienność, której nie widać na pierwszy rzut oka
Książka powstawała powoli, ale bez ustępstw
„Moje życie z porażeniem 4K” nie jest opowieścią dopisaną dla efektu. To osobisty zapis doświadczeń, emocji i codzienności, w której każda strona wymagała ogromnego wysiłku. Autorka korzystała z komputera w sposób, który dla większości osób brzmi jak techniczna ciekawostka, a dla niej był codziennym narzędziem pracy – tekst powstawał przy użyciu nosa.
Przez długi czas nie było łatwo znaleźć wydawcę. Kolejne drzwi pozostawały zamknięte, zanim historia Anny Tomanek została szerzej zauważona podczas konferencji zorganizowanej przez Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. To tam jej droga i determinacja wybrzmiały mocniej, a później dołożyło się wsparcie Sieci Badawczej Łukasiewicz, dzięki któremu książka mogła ukazać się drukiem.
Nakład już zaczyna się rozchodzić. W przygotowaniu jest też audiobook, który ma wkrótce trafić do internetu. Dla wielu czytelników to ważna informacja – nie tylko dlatego, że łatwiej będzie sięgnąć po tę historię, ale też dlatego, że sama książka od początku powstała z myślą o przełamaniu bariery, a nie o tworzeniu literackiej dekoracji.
Za książką stoi codzienność, której nie widać na pierwszy rzut oka
Anna Tomanek od urodzenia żyje z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym. Mimo znacznej niepełnosprawności skończyła socjologię na Uniwersytecie Opolskim, a zawodowo działa w Kędzierzyńsko-Kozielskim Parku Przemysłowym, gdzie zajmuje się między innymi mediami społecznościowymi. Do tego dochodzi jeszcze wolontariat w Fundacji „PARK”.
To właśnie ten zestaw obowiązków i aktywności najlepiej pokazuje, że jej książka nie wzięła się z jednego wzruszającego impulsu. Za publikacją stoi lata konsekwencji, oswajania codzienności i pracy, której nie widać na zewnątrz. Dla Kędzierzyna-Koźla to także historia o mieszkance, która mimo ograniczeń nie zamknęła się w cieniu własnej choroby, tylko konsekwentnie budowała swoje miejsce w życiu zawodowym i społecznym.
Spotkanie z prezydent Sabiną Nowosielską i przekazanie pierwszych egzemplarzy z dedykacją stały się symbolicznym domknięciem długiej drogi. Ale najważniejsze dzieje się teraz – wtedy, gdy książka zaczyna żyć już własnym rytmem, w rękach czytelników, którzy dostają nie tylko osobistą opowieść, lecz także mocny dowód na to, że wytrwałość potrafi doprowadzić do celu nawet wtedy, gdy droga wydaje się wyjątkowo stroma.
na podstawie: Urząd Miasta w Kędzierzynie-Koźlu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kędzierzyn-Koźle). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Bez skierowania albo z nim. W Kędzierzynie-Koźlu rusza darmowa rehabilitacja

Dwa złota Kristopha Paczuły. Kędzierzynianin błysnął na badmintonowym korcie

Magia i książki spotkają się w Koźlu - dzieci wejdą na scenę

Napisała własne życie nosem. Książka Anny Tomanek już trafia do czytelników

Przedszkole nr 11 zyskało więcej miejsca dla terapii i spokojniejszej pracy z dziećmi

Nożem terroryzował sklepy w Kędzierzynie-Koźlu. Teraz grozi mu 20 lat

Siedem meczów, dwa pikniki i zero wpadek - policjanci mieli pełne ręce pracy

Po awarii w Blachowni miasto zaostrza zasady wobec spółki

Bowling wraca do Kędzierzyna-Koźla. Mieszkańcy współtworzą sekcję

Anna Seniuk popłynie z książką po Odrze - Kędzierzyn-Koźle szykuje literacki rejs

Leśny spacer zamiast wykładu. Kuźniczki zobaczyły las od środka

Biblioteka zamieni się w scenę iluzji - dzieci zajrzą za kulisy magii

Powiatowa delegacja w Brukseli. Rozmowy o Europie, cyfryzacji i Ukrainie

