Głuchołazy znów pod wodą po nawałnicy. Wody Polskie odpowiadają, Szłapka mówi o Japonii

Po doświadczeniach katastrofalnej powodzi z 2024 roku mieszkańcy Głuchołaz ponownie zobaczyli wodę wdzierającą się na ulice i posesje. Tym razem przyczyną nie było wystąpienie rzeki z koryta, lecz gwałtowna nawałnica, która 17 sierpnia w ciągu kilku minut przeciążyła system odwodnienia miasta. Wody Polskie przedstawiają długą listę wykonanych i planowanych prac, a dyskusję o przygotowaniu miasta na kolejne ekstremalne zjawiska dodatkowo podgrzała wypowiedź rzecznika rządu Adama Szłapki.
W Głuchołazach w 10 minut spadły miliony litrów wody
Skala opadu rzeczywiście była ogromna. Według przedstawionych danych podczas najbardziej intensywnej części burzy, między godz. 15:10 a 15:20, stacja w Głuchołazach zanotowała 31,5 mm deszczu. Łączna suma opadu podczas burzy wyniosła 38 mm.
Oznacza to, że w ciągu zaledwie 10 minut na każdy metr kwadratowy spadło ponad 31 litrów wody. Wody Polskie szacują, że przy powierzchni miasta wynoszącej około 6,84 km kw. mogło to oznaczać od 135 do 215 tys. m sześc. wody - czyli od 135 do 215 mln litrów.
To ilość porównywalna z zawartością około 55-85 basenów olimpijskich.
Najbardziej ucierpiały właśnie Głuchołazy. Jak wynika z danych przekazywanych przez straż pożarną w Nysie, blisko 95 proc. interwencji związanych z nawałnicą w powiecie dotyczyło tego miasta.
Wody Polskie zaznaczają jednocześnie, że tym razem źródłem problemu nie była Biała Głuchołaska ani inne wody płynące znajdujące się w ich administracji. W mieście tak dużej ilości deszczówki nie była w stanie odebrać kanalizacja burzowa.
Inaczej wyglądała sytuacja w rejonie Potoku Bodzanowskiego. Tam gwałtownie spływająca z pól i dróg woda trafiła do rowów oraz cieków, niosąc ze sobą namuł, gałęzie i inne zanieczyszczenia.
Potok Bodzanowski jest udrażniany po ulewie
Po przejściu najintensywniejszych opadów rozpoczęło się sprzątanie Potoku Bodzanowskiego. Pracownicy Wód Polskich usuwają osady i gałęzie, oczyszczają koryto, przepusty oraz rowy. Prowadzone są również prace związane z wykaszaniem.
Nie jest to jednak pierwsza interwencja na tym obszarze po powodzi z września 2024 roku. Wody Polskie, odpowiadając na pytania o zabezpieczenie Głuchołaz, wskazują na szereg robót wykonanych w ciągu ostatnich dwóch lat.
Jeszcze w 2024 roku odtworzono 2,7 km Potoku Bodzanowskiego, przeznaczając na to 1,4 mln zł. Naprawy i odbudowa infrastruktury na Białej Głuchołaskiej pochłonęły kolejne 6 mln zł.
W 2025 roku na usuwanie lokalnych szkód powodziowych na niemal 24-kilometrowym odcinku Białej Głuchołaskiej przeznaczono 40 mln zł. Odbudowywano skarpy, naprawiano obwałowania i infrastrukturę hydrotechniczną oraz usuwano z koryta zatory, rumosz skalny i drzewa.
Pieniądze trafiły również na dopływy:
- Bodzanowski Potok - 1 mln zł,
- rzeka Mora - 6,7 mln zł,
- Potok Gierałcicki - 1,5 mln zł,
- rzeka Oleśnica - 725 tys. zł,
- rzeka Głuchołazki, czyli Starynka - 1,4 mln zł.
Na 2026 rok w samej gminie Głuchołazy przewidziano ponadto prace utrzymaniowe warte ponad 2,3 mln zł. Obejmują m.in. udrażnianie cieków, koszenie wałów, wycinkę drzew, kontrole i działania interwencyjne.
Miliony na zabezpieczenia, ale część inwestycji dopiero przed Głuchołazami
Lista planowanych przedsięwzięć pokazuje jednocześnie, że proces odbudowy i wzmacniania ochrony przeciwpowodziowej nie został zakończony.
Na lata 2026-2028 przewidziano inwestycję o wartości ponad 11,6 mln zł, obejmującą odbudowę wałów przeciwpowodziowych i odtworzenie koryta Nysy Kłodzkiej na obszarze gmin Głuchołazy, Nysa, Łambinowice, Paczków i Otmuchów.
Z kolei w planie na lata 2027-2030 znalazł się remont prawobrzeżnego wału Białej Głuchołaskiej na odcinku niemal 5 km od Bodzanowa do Głuchołaz. Wartość tego zadania określono na 8,5 mln zł.
Wśród rekomendowanych działań dla zlewni Białej Głuchołaskiej znalazły się również odbudowa wałów oraz przebudowa jazu. Trwają prace nad studiami wykonalności, które mają odpowiedzieć m.in. na pytania dotyczące kosztów oraz uwarunkowań środowiskowych i społecznych poszczególnych wariantów.
To właśnie tutaj pojawia się pytanie, które po kolejnych zalanych ulicach trudno ominąć. Nie o to, czy po powodzi 2024 roku cokolwiek zrobiono - bo przedstawione kwoty i zakres robót pokazują, że prace były prowadzone. Pytanie brzmi raczej, czy tempo i zakres zabezpieczeń są wystarczające wobec zjawisk, które potrafią w ciągu 10 minut zrzucić na miasto dziesiątki milionów litrów wody.
Adam Szłapka przywołał Japonię i wywołał kolejną dyskusję
Do zarzutów dotyczących przygotowania Głuchołaz odniósł się również rzecznik rządu Adam Szłapka. Odpierając twierdzenia, że po powodzi z 2024 roku nie wyciągnięto odpowiednich wniosków, posłużył się porównaniem do zabezpieczania Japonii przed trzęsieniami ziemi.
„Trudno zarzucać np. rządowi Japonii, że nie zabezpieczył wszystkiego przed trzęsieniem ziemi” - powiedział Adam Szłapka.
Porównanie wywołało dyskusję, bo zestawia dwa odmienne rodzaje zagrożeń - trzęsienie ziemi i gwałtowne opady prowadzące do podtopień. Sedno sporu pozostaje jednak bardziej przyziemne. Mieszkańców interesuje przede wszystkim to, jak po katastrofie z 2024 roku zmieniła się odporność miasta na kolejne ekstremalne zjawiska pogodowe i które z zapowiadanych zabezpieczeń już działają, a które nadal pozostają na etapie przygotowań.
W przypadku nawałnicy z 17 sierpnia Wody Polskie wskazują, że obowiązywało ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia oraz został wydany alert RCB. Przy opadzie sięgającym 31,5 mm w 10 minut uniknięcie wszystkich lokalnych podtopień może być niezwykle trudne.
Dla Głuchołaz nie jest to jednak abstrakcyjna dyskusja o statystykach opadowych. Po wydarzeniach z 2024 roku każdy kolejny gwałtowny deszcz jest sprawdzianem tego, co przez dwa lata udało się odbudować, co poprawiono i ile pracy wciąż pozostaje do wykonania.
![]()
Ostatnie Artykuły

Głuchołazy znów pod wodą po nawałnicy. Wody Polskie odpowiadają, Szłapka mówi o Japonii

46-latek stracił panowanie podczas wyprzedzania ciężarówki

Pięcioro mieszkańców w polskiej kadrze przed igrzyskami niesłyszących

Blisko 100 osób ruszyło z Kędzierzyna-Koźla na Jasną Górę

Blisko 1600 kontroli w jeden poranek. Trzech kierowców po alkoholu

Przy Dembowskiego powstał mały skwerek. Są ławki i hotele dla owadów

Po ponad pół wieku odchodzi z WOPR. Ryszard Tatarczuk z odznaką

Na sztucznej murawie liczyło się każde podanie. Zagrano o każdą bramkę

Pierwsza pomoc dla psów i kotów. Mieszkańcy poznali zasady

Mistrzowie Polski z Kędzierzyna-Koźla. Złoto zdobyli na piasku

Darmowe kręgle dla dzieci i dorosłych. Sekcja rusza w hali Azoty

Senior chciał pomóc bliskiej osobie - przelewy kosztowały go prawie 6 tysięcy złotych

Elektryczne autobusy i nowa pętla. MZK rozpoczyna dużą inwestycję

Elektryczne autobusy zyskają własną pętlę. Budowa już trwa
Przydatne dane teleadresowe
- Gminny Ośrodek Kultury w Cisku - kontakt, godziny, zajęcia i wynajem sal
- Czysty Region Kędzierzyn-Koźle - kontakt, MPSZOK, odbiór odpadów
- Komenda Powiatowa PSP w Kędzierzynie-Koźle - kontakt, JRG, sprawy prewencyjne
- Powiatowy Urząd Pracy w Kędzierzynie-Koźlu - kontakt, rejestracja, wsparcie dla pracodawców
- Apteki Bierawa, powiat kędzierzyńsko-kozielski - adresy, telefony, godziny otwarcia
- Urząd Stanu Cywilnego w Reńskiej Wsi - kontakt, godziny, rejestracja urodzenia, ślub, odpisy aktów
